HOME
OGŁOSZENIA
ZAREJESTRUJ DOMENĘ
DODAJ OGŁOSZENIE
DODAJ FIRMĘ DO BAZY
Osób online: 380; wtorek, 17 lipiec 2018 Imieniny Aleksego, Bogdana, Martyny
... Darmowe ogłoszenie drobne - praca, sprzedaż, usługi, auto-moto i inne ... szybko łatwo i bez rejestracji ... możliwość dodania 4 zdjęć ...
Gorzowskie Firmy:
Wszystkie Artykuły Wywiady Zdrowie i Uroda Kuchnia Rozrywka Muzyka Film Ciekawostki  Powrót
gorzow.com • artykuly • 2018-01-11
Podium na 10 miejsc
Źródło: studioopinii.pl 

ECHA WYDARZEŃ: Był plebiscyt „Przeglądu Sportowego” – są radości i dyskusje. Jak zawsze od dziesiątków lat, i pewnie na kolejne także.

Bo klucz tradycji jest z tak dobrego materiału, że się nie wyciera oraz reformowaniu opiera. Ale, co widzę oraz myślę – napiszę… Najpierw jednak szczerze gratulując kolejnego wyróżnienia – tym razem niejako społecznego – Kamilowi Stochowi i wszystkim, których uznanie plebiscytujących zawiodło do „dziesiątki”…

Zawsze byłem – i zostanę – pełen uznania dla tej akcji. Obrazuje ona sport wprawdzie nie taki, jakim jest w statystykach zwycięstw oraz porażek, ale taki, jakim go widzimy. Nareszcie pędzel dostaje odbiorca, a nie umowny malarz…

To zaleta, ale równocześnie i swego rodzaju wada. Bo obiektywna ocena w sporcie, to rezultat określający dorobek w rywalizacji zawodników, tu zaś górę biorą odczucia oklaskujących. Źle? Dobrze! Byle w ocenach wyników jednak brać pod uwagę inny układ niż ten z zawodów sportowych – że to nie „czysta tabela”, lecz zabawa (poważna) w porównywanie tego, czego bez reszty porównać się nie da. Bez reszty, czyli tak, by było do końca obiektywnie.

To trochę, jak w mojej osobistej relacji: ja i „obatel”, że posłużę się porównaniem z innej niż sportowa płaszczyzny. Ja go nie znoszę – wyłączam, gdy widzę i słyszę; dziwuję się, że tak ochoczo dają mu mikrofony i kamery, więc nie dam mu miejsca na żadnej „liście uznania”. Ale ponieważ on sam kocha siebie taką miłością oraz tak wytrwale, że przyciąga owe kamery z mikrofonami, a także zmusza innych do zajmowania się sobą – zawsze znajdą się też tacy, którzy wsadzą go na plebiscytową listę…

Bo plebiscyt to nie sama klasyfikacja tego, co się w sporcie zdziałało. Także głosowanie w myśl dzielenia sympatii, uznania dla uśmiechu, zachowania, uroku, waleczności sportowej, czasem też życiowej; wrażenia chwili itd.

Oczywiście podstawą podstaw jest dorobek sportowy, ale … Przykład: ostatnie miejsce na podium przyznano młociarce, która jest najlepsza na świecie, ma rekord, w każdym starcie wygrywa; fachowe pismo amerykańskie znów daje jej prymat globu, a tu… Gdyby to wszystko, z rekordem świata na czele wydarzyło się w roku plebiscytu, to… A był rok nie wyczynu, lecz „ledwie” kontynuacji; wciąż wspaniałej, lecz już uznanej jakby za oczywistość… Więc już ciut trudniej o głos „za”… W społecznym odczuciu to już norma, a my zawsze premiujemy świeżość…

Czyli – sport wciąż zarazem ten sam, ale za każdym nazwiskiem jednak inny, a kryterium zimne – jak na zawodach. Pierwszy, drugi, trzeci… I już nie w dokonaniu własnym od „a” do „zet”, lecz wedle uznania umownych trybun… Mimo iż wciąż często porównywanie nieporównywalnego.

Nie kopię się z tradycją, nie sprzeczam z wynikami. Ale znów pozwalam sobie na prezentowanie własnego odczucia. Gdybym był mistrzem sportu, pewnie jako marzenie marzeń już bym przyjął zakwalifikowanie plebiscytem do dziesiątki tych, którzy najlepszą pamięć zostawiają. Bez dodatkowych cyferek porządkowych… Takie wyjątkowe podium na 10 miejsc… Dziesięciu najlepszych. Wiem, to się nie przyjmie…

Wracam do pana Kamila. Wiadomo, świeżynka:

„Kamil Stoch triumfując we wszystkich konkursach 66. edycji Turnieju Czterech Skoczni powtórzył wyczyn Svena Hannawalda z 2002 roku. Polak zapisał się dzięki temu w historii, a przy okazji solidnie się wzbogacił. Łącznie zarobił bowiem ponad 210 tysięcy złotych.”…

Nie bylibyśmy sobą – w mediach – bez zajrzenia do kieszeni bliźniego. Równocześnie pojawiają się w sieci fotki z Zębu ( najwyżej położona miejscowość), gdzie mieszka Pan Kamil i buduje sobie piękny dom. Nawet zazdrośnicy nie wytykają, co uznaję za dowód uznania dla wartości sportowych dokonań. Ba, czytam w komentarzach apele o dopasowanie premii za wyczyny tego rodzaju do np. sum finansowego motywowania przeciętnych nawet futbolistów…

Jeszcze margines skakania na nartach. Ludziska pasjonują się, (bo media z prozy zrobiły „sprawę”) wieścią, że Jan Ziobro – obiecujący skoczek – zawiesił karierę. Jako zawiedziony i czymś zniesmaczony – czym, dokładnie nie opowiedział. Mnie to nie pasjonuje, a apele partyjnych rzeczników do ministra zgoła śmieszą. Bardziej przekonuje mnie Adam Małysz, ze spokojem analizujący obraz i apelujący do młodego kolegi o pomyślenie…

Finał wpisu. Cytat „dobro – sercowy”:

„…Tradycyjnie odbył się Bal Mistrzów Sportu. W tym roku podczas imprezy utworzono dwie aukcje charytatywne, które wsparły Tomasza Golloba (12 tysięcy złotych za sprzęt żużlowców) oraz Agnieszkę Borowską, byłą mistrzynię Polski w siedmioboku, która miała wypadek podczas treningu bobslejowego i trafiła do szpitala z uszkodzeniem rdzenia kręgowego.

Na rzecz 26-latki Kamil Glik wystawił dwa zaproszenia na mecz AS Monaco (25 tysięcy złotych), Kajetan Kajetanowicz dał kask (20 tysięcy złotych), a Maja Włoszczowska rower, na którym zdobyła srebrny medal Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro. Sprzęt byłej mistrzyni świata za 55 tysięcy złotych kupiła Agata Laskowska, partnerka Michała Kwiatkowskiego!…To nie wszystko –„Kwiato” niedługo potem poinformował, że wystawi rower na aukcję w ramach Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy…”

Ładne, prawda?

Andrzej Lewandowski



© 2018 Gorzow.com

^