HOME
OGŁOSZENIA
ZAREJESTRUJ DOMENĘ
DODAJ OGŁOSZENIE
DODAJ FIRMĘ DO BAZY
Osób online: 204; środa, 17 październik 2018 Imieniny Antonii, Ignacego, Wiktora
... Darmowe ogłoszenie drobne - praca, sprzedaż, usługi, auto-moto i inne ... szybko łatwo i bez rejestracji ... możliwość dodania 4 zdjęć ...
...
Gorzowskie Firmy:
Wszystkie Artykuły Wywiady Zdrowie i Uroda Kuchnia Rozrywka Muzyka Film Ciekawostki  Powrót
gorzow.com • artykuly • 2017-12-15
Ci, którzy nie śpią do południa
Źródło: studioopinii.pl 

Pozornie zwykła, czarno-biała fotografia (prawdopodobnie autorstwa Jana Krzysztofa Kelusa).

Widać na nim kilku mężczyzn. Wiemy kim są: to Jan Rulewski, Jacek Kuroń, Henryk Wujec, Janusz Onyszkiewicz i Lech Dymarski. Została wykonana w internie na Białołęce 36 lat temu. I chociaż fotka jest raczej słabej jakości – bije jednak silnym blaskiem.

Nic dziwnego. Pokazuje jeden z najpiękniejszych epizodów współczesnej historii naszego narodu.

Czego nas uczy to ujęcie? O czym przypomina i przestrzega? I dlaczego jest dla nas ważne?

To fotografia wolności. A wolność ma twarz człowieka. Który najpierw musi stoczyć walkę. W dziejach ludzkości, również w polskiej historii, najczęściej bywało tak, że o wolność najpierw walczyły jednostki, przekonując (albo i nie) innych, głównie swoim poświęceniem i determinacją. Historia podpowiada, że większość zaraża się wolnością dopiero wtedy, gdy pojedynczy ludzie poświęcają wszystko, aby ją zdobyć. Zwłaszcza to, co do tej pory uważane było za najcenniejsze, a więc również własne życie. Taka ofiara ma ogromną siłę perswazji. A zatem jest coś ważniejszego od ludzkiego życia? Od kariery? Od zdrowia? Takie pytania zadaje sobie obserwator tych zmagań. Drapiąc się w głowę.

Wolność zawsze podważa rzeczywistość, do której jesteśmy przyzwyczajeni oraz kwestionuje narzucone nam wartości. Zrozumiałe więc, że nigdy nie udawało się przekonać wszystkich. Gdyż wielu z nas bierze fałszywie swojskość i komfort, które zapewnia nam własna kultura, za wolność.

Czego może nas nauczyć ta fotografia dzisiaj, w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego w Polsce?

Po pierwsze, że wolność przychodzi i odchodzi. Ale dlaczego? Przecież jeszcze niedawno byliśmy wolnym, otwartym narodem. Co się stało?

Powiedzmy sobie otwarcie: większość z nas nigdy nie musiała walczyć o wolność. Ktoś inny to zrobił (patrz zdjęcie). I nam tę wolność podarował. Tak już jest. Ale dla utrzymania wolności w przyszłości – dla jej kondycji i bezpieczeństwa – ma znaczenie, kto o wolność walczył, a kto tylko tę wolność otrzymał. Różnica jest zasadnicza. Wielu Polaków obecnie traci wolność, ale wcale tego nie dostrzega. Nic w tym dziwnego. Ten, kto o wolność walczył, nigdy już jej nie straci z oczu. I gdy wolność zostanie gdzieś stracona, zawsze będzie odczuwał jej brak. Więcej – życie bez wolności nie będzie miało dla niego sensu. Ten natomiast, kto ją tylko otrzymał, często ją odda bez poczucia straty, albo nawet przehandluje.

Taka zwykła fotografia, a ile posiada ważnych znaczeń dla nas, Polaków. Jakże nędznie wygląda ta piątka! A jednocześnie jak dumnie i pięknie! Pomimo, że są nieogoleni, niedomyci i marnie odziani, nie może być wątpliwości – to wojownicy o wolność polskiego narodu. My, powojenne generacje, zawdzięczamy im nie tylko wolność, ale również tradycje wolności – ponadczasową wartość, którą za wszelką cenę powinniśmy chronić i pielęgnować.

Nawet gdyby PiS wprowadził stan wojenny i starał się przekonać naród, że jesteśmy „wyspą wolności”.

Dariusz Wiśniewski



© 2018 Gorzow.com

^