HOME
OGŁOSZENIA
ZAREJESTRUJ DOMENĘ
DODAJ OGŁOSZENIE
DODAJ FIRMĘ DO BAZY
Osób online: 869; poniedziałek, 18 czerwiec 2018 Imieniny Elżbiety, Marka, Pauli
... Darmowe ogłoszenie drobne - praca, sprzedaż, usługi, auto-moto i inne ... szybko łatwo i bez rejestracji ... możliwość dodania 4 zdjęć ...
Gorzowskie Firmy:
Wszystkie Artykuły Wywiady Zdrowie i Uroda Kuchnia Rozrywka Muzyka Film Ciekawostki  Powrót
gorzow.com • artykuly • 2018-02-13
Telewizja pokazała (414)
Źródło: studioopinii.pl 

Niemcy są niedobre. Zawsze takie były i nie rozliczyły się ze swoją przeszłością.

W czasie wojny zmuszały wielu Polaków do mordowania Żydów. A jeszcze wcześniej zmusiły polski rząd do najechania wraz z nimi Czechosłowacji.

Jasno to wyraził premier Morawiecki:

Odpowiedzialność za wszystkie zbrodnie, wszystkie ofiary i wszystko, co się stało w trakcie II Wojny Światowej, ponoszą Niemcy.

Ostatnio pan premier Morawiecki przypisał Niemcom zbrodnię katyńską, czym ucieszył tych Rosjan którzy od dawna utrzymywali że to nie było dzieło NKWD:

Obóz Mauthausen–Gusen służy jako przykład. Wraz z Katyniem był miejscem niemieckiego masowego mordu polskich intelektualistów.

W związku z tym rysuje się możliwość zagospodarowania pana Macierewicza. Trzeba powołać komisję katyńską, na czele której on stanie. Udowodnienie zbrodni niemieckiej będzie o wiele łatwiejsze niż zbrodni smoleńskiej.

* * *

Podgrzewanie nastrojów to specjalność Kaczyńskiego. Ludzie w ogromnym stopniu nie są zorientowani, ani nie zastanawiają się nad tym co im wciskają media. Na „obronie polskości” (cokolwiek by to znaczyło) i nienawiści do obcych, którzy nas krzywdzili bądź chcą skrzywdzić, PiS zbija ładny kapitał.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\Polacy.jpg

Wiele wysiłku włożono w ostatnich latach, żeby zmniejszyć antysemityzm w Polsce, przynajmniej oficjalny. Ale to już przeszłość. Wielu polityków, a także mniej ważnych oficjeli, nie kryje się z nienawiścią do Żydów. A w internecie nie było przerwy – Żydzi to znakomity obiekt nienawiści. W czasie wyborów prezydenckich, gdy kandydatami byli Wałęsa i Mazowiecki, rzucono „oskarżenie”, że Mazowiecki jest Żydem. W jego obronie (?!) publikowano wystąpienia biskupa, a nawet jakieś dokumenty, które miały świadczyć, że rodzina Mazowieckiego, to katolicy od paruset lat.

Co mnie najbardziej brzydzi, to fakt, że kiedy w polityce ktoś stosuje takie brudne chwyty, to jego koledzy nie odcinają się od tego, nie potępiają go. Wałęsa jeszcze podgrzewał sprawę swoimi odzywkami. Podobnie było przy wyborach, w których kandydował Włodzimierz Cimoszewicz. Nie chodziło tam o pochodzenie, ale o intrygę przypisującą Cimoszewiczowi jakieś machlojki. Rozkręciła to sekretarka Cimoszewicza – Jarucka i potem została skazana za manipulacje. Ale konkurent Cimoszewicza – Donald Tusk nie tylko nie potępił tych działań, ale nawet pozwolił sobie na pogardliwe uwagi pod adresem konkurenta.

Niedawno podgrzano u nas nastroje antyislamskie i mimo że w Polsce islam nie jest żadnym problemem i nie ma tu żadnych uchodźców, jest już wielka nienawiść do obcych.

Teraz odgrzano popularny antysemityzm. Będzie źle. Zdziczenie jest zaraźliwe. Bycie Żydem czy posiadanie żydowskich przodków, to obelga. Można było znaleźć w sieci spisy Żydów, do których zaliczano nie tylko większość polityków, ale nawet polskich kardynałów i papieża Jana Pawła II – podawano ich rzekome żydowskie nazwiska.

Oskarżeni przeciwnicy polityczni spotkają się z zarzutami żydostwa albo działania na korzyść Żydów, którzy – co oczywiste – chcą zawładnąć światem i pognębić Polaków. To nie jest tylko polska specyfika, ale tu takie działania trafiają na dobry grunt. Pamiętam znajomą, rozsądną, myślącą kobietę, której dziadkowie zostali rozstrzelani przez Niemców za ukrywanie Żydów. Zapytała mnie kiedyś, jak to jest – czy Żydzi naprawdę dodają krwi do macy? Polski Kościół ukształtowali tacy ludzie, jak kardynał Wyszyński, który jeszcze jako biskup nie chciał wydać oświadczenia, że Żydzi nie dodają do macy krwi chrześcijańskich dzieci (działo to się tuż po pogromie kieleckim). Powiedział: – A jeżeli to prawda?

Jak podaje OKO.press, badania wykazały, że obecnie co czwarty Polak uważa, że Żydzi porywają dzieci, co czwarty nie ma na ten temat zdania, a tylko około 17 proc. zdecydowanie się nie zgadza z tym poglądem.

Przypomnę anegdotę z 1968 r., która wkrótce może znów stać się aktualna:

Pewien Żyd wybrał się w piątek wieczór do synagogi, a że był zdenerwowany, w pewnym momencie wyjął papierosa i zapalił. Rabin przerwał modły i zapytał: – Ty co – demonstracje tu urządzasz?! – Ach nie, rebe, przepraszam – odparł człowiek – ja po prostu zapomniałem że jestem Żydem. – Chwała Bogu – zawołał rabin, o tym to ci ludzie zawsze przypomną.

Zresztą oskarżanie Polaków o antysemityzm nie jest już dawno aktualne. Od paru lat osoby zapraszane do telewizji, tacy jak np. Artur Zawisza, twierdzą, że nie są antysemitami, ale judeosceptykami. Nie wiadomo, co to znaczy. Ciekawe, że autor tego określenia zmienił sobie kiedyś nazwisko na Zawisza. Panowie judeosceptycy – zapytam was z tak zwanym akcentem: – To jak on się przedtem nazywał?

* * *

Tylu amatorów wypowiada się teraz o Nanga Parbat, zdobywaniu szczytów itp., więc i ja sobie pozwolę na parę uwag.

Ostatnie wydarzenia w górach podsunęły mi kilka pomysłów jak pomóc himalaistom. Ich problemy, to mała ilość tlenu na wyższych wysokościach a jednocześnie konieczność ograniczania ilości sprzętu, bo każdy przedmiot jest obciążeniem na tych wysokościach. Często więc wspinają się bez tlenu, co stwarza niebezpieczeństwo. W przypadku kłopotów na dużych wysokościach nie ma możliwości dotrzeć do nich, bo helikoptery nie latają na takich wysokościach.

Pomysł pierwszy – dla farmaceutów.

Można opracować leki w kapsułkach, które po zażyciu będą dostarczały organizmowi tlen. Odpadnie konieczność noszenia butli z tlenem.

Pomysł drugi – transport.

Rozwija się przemysł dronów o różnych wielkościach. Można by opracować dron niejako połączony ze sterowcem (aby mógł latać na wyższych wysokościach). Odpowiednia konstrukcja zapewni odporność na porywy wiatru (już teraz zaprezentowano dron transportowy, odporny na porywy wiatru do 50 km/godz.). Mniejsze drony mogłyby się zająć zaopatrzeniem himalaistów w żywność, napoje i lekarstwa. Większy dron mógłby służyć do ewakuacji himalaisty w sytuacjach zagrożenia życia i zdrowia.

* * *

Okazuje się, że jesteśmy krajem tranzytowym i trzeba to wykorzystać. Pan Jacek Sasin, którego podejrzewam że jest robotem z uszkodzonym wyłącznikiem (nikomu nie udało się dotąd przerwać mu gadki), ogłosił, że chcemy był państwem morskim i „Mateusz Morawiecki bardzo interesuje się gospodarką morską”, a w związku z tym w najbliższych latach wydamy 100 mld zł na rozbudowę wielkiego portu przeładunkowego. Poprzednicy olali sprawę, więc niemieckie porty przejęły przeładunki, ale my to odwojujemy.

Niedawno wrócono też do sprawy budowy centralnego lotniska, gdzie miliony pasażerów lecących do i z Europy będą się przesiadały. Na to też pójdą miliardy zł, a jeszcze zbuduje się szybką kolej, aby warszawiacy mogli do takiego centralnego lotniska dojechać w pół godziny, czyli niemal tak szybko jak dziś mogą autobusem miejskim dojechać na lotnisko Okęcie.

Pozostał już tylko drobiazg: jak namówić tych wszystkich, co się teraz przesiadają i przeładowują w Niemczech, żeby z tego zrezygnowali i przenieśli się do nas. Ale o tym będzie czas pomyśleć kiedy już zrealizujemy te inwestycje.

* * *

Premier Morawiecki płaczliwym głosem, który przejął wraz ze stanowiskiem po pani Szydło, podziękował skoczkom narciarskim za to że „skakali dla Polski”. – Walka na skoczni jest walką dla Polski. Jesteście dumą całego naszego kraju.

To się wyborcom podoba. Żaden ze skoczków nie zaprzeczył, chociaż kto wie, co sobie myśleli skacząc.

Wyborcom podoba się też (tak pokazały sondaże), że rząd broni Polski przed oskarżeniami że w czasie wojny obozy śmierci na tym terenie były polskie. Wprawdzie nikt nas nie atakuje i nie potrzeba aż kar tam, gdzie wystarczy zwykłe wyjaśnienie, ale atmosfera bojowa jest tym co PiS kultywuje.

Szydło wciąż aktywna i właśnie napisała:

Dzisiaj nie można kierować się ambicjami i politycznymi sympatiami. Nieważne, czy jesteś z obozu rządzącego, czy opozycji. Ważne, czy bronisz Polski. Polska – nasz wspólny obowiązek. Nasza wspólna historia, teraźniejszość i przyszłość. Walczymy o prawdę. Wspieramy rząd Mateusza Morawieckiego.

Od kiedy pamiętam – zawsze o coś walczyliśmy. Oczywiście o światowy pokój, ale także o wykonanie kolejnego planu pięcioletniego, a nawet o jego przekroczenie, o czystość, o zbiory (gdy akcja żniwna była zagrożona, to zbierało się Biuro Polityczne, żeby wydać polecenie produkcji sznura do snopowiązałek). Walczyliśmy z niesprzyjającą pogodą, z nieprzewidzianymi zakłóceniami w pracy, od zawsze walczymy o medale i o lepsze jutro.

Teraz walczymy z wrogiem zewnętrznym, który marzy tylko o pognębieniu Polski, a opozycja tego nie rozumie i pomaga wrogom. Na szczęście kiedyś klasa robotnicza, a obecnie naród rozumie intencje rządzących i da odpór.

Działania PiS na niwie krajowej i zagranicznej przypominają pewien dowcip rysunkowy, który dawno temu widziałem: Rycerze atakują zamek, obrońcy ostrzeliwują się z łuków, rzucają głazy na atakujących itp. Grupa atakujących próbuje rozbić bramę taranem. Obok stoi przechodzień i pyta: A próbowaliście zapukać?

* * *

Prof. Bronisław Łagowski:

Bronisław Komorowski, który jak mało kto przyczynił się do rehabilitacji „żołnierzy wyklętych”, krytykuje ostatni Marsz Niepodległości, a te poprzednie pochody, na czele których sam kroczył, uznaje za szlachetnie patriotyczne. Nie wszyscy dostrzegają różnicę. Tak to już jest, że ich patriotyzm jest nacjonalizmem, a nasz nacjonalizm jest patriotyzmem.

* * *

Prezydent podpisał ustawę o IPN. Wcześniej zapewniano, że w żadnym wypadku nie będzie ona hamować badań naukowych, swobodnej wymiany poglądów itd., itp. Ale zapewne potem oszczercy zostaną jednak ukarani. Będzie jak u Arta Buchwalda, który podawał, że w hipotetycznym procesie o własność wyspy Manhattan każda ze stron powinna przyprowadzić świadków, a szczególnie potrzebny będzie ten Indianin, który sprzedał wyspę za parę sznurów paciorków i siekierek.

Prof. Gross już się nie wyłga, bo trudno mu będzie namówić spalonych Żydów aby poświadczyli, że pisał prawdę, a obecni mieszkańcy Jedwabnego twierdzą, że to nie ich przodkowie spalili, ale Niemcy.

Wzór wyroku sądowego jest gotowy. Niecałe 400 lat temu sąd inkwizycji wydał wyrok na Galileusza, gdzie napisano:

Oznajmiamy, orzekamy, wyrokujemy i oświadczamy, że ty, Galileuszu, z powodu spraw, o których była mowa podczas procesu i do których sam się przyznałeś, zostałeś uznany przez to Święte Oficjum za ciężko podejrzanego o herezję, a mianowicie, iż wyznawałeś i rozgłaszałeś fałszywą, sprzeczną z pochodzącym od Boga Pismem Świętym doktrynę, w myśl której Słońce jest środkiem świata i nie wędruje ze wschodu na zachód, Ziemia zaś obraca się i nie jest środkiem świata, i że twierdziłeś ponadto, iż można taką opinię wyznawać i bronić jako prawdopodobną po tym, jak została publicznie uznana za sprzeczną z Pismem Świętym.

Wskutek tego ściągnąłeś na siebie wszelkie potępienia i kary nakazane i obwieszczone przez święte kanony oraz inne szczegółowe i ogólne prawa wymierzone przeciwko tego rodzaju przestępcom. Jesteśmy skłonni ci je darować, pod warunkiem że, po pierwsze, ze szczerym sercem i niekłamaną wiarą w naszej obecności odrzucisz, przeklniesz i znienawidzisz rzeczone błędy i herezje oraz każdy inny błąd i herezję sprzeczną z naukami powszechnego, apostolskiego Kościoła w taki sposób i w takiej formie, jakie ci zalecimy.

Co więcej, aby twój ciężki i zgubny błąd i grzech nie przeszedł zupełnie bez kary i abyś na przyszłość był bardziej ostrożny, a także jako przykład dla innych, żeby powstrzymać ich od tego rodzaju wykroczeń, nakazujemy, by książka Dialogo di Galileo Galilei została zakazana publicznym edyktem.

Zakaz ten nie został zdjęty nawet wtedy, kiedy w 1757 r. wycofano się z obiekcji wobec teorii Kopernika.

Na pocieszenie prof. Grossa i jemu podobnych trzeba powiedzieć, że Kościół zrewidował swoje nastawienie do herezji głoszonych przez Galileusza. W 1981 r. papież Jan Paweł II powołał komisję do zbadania tej sprawy, a ta po zaledwie 11 latach prac uznała, że inkwizytorzy przesadzili z oceną księgi Galileusza.

A więc niech żywi i długowieczni nie tracą nadziei.

Swoją drogą nie mogę się nadziwić zwyczajowi wprowadzonemu jeszcze przez prezydenta Komorowskiego – podpisuje ustawę, a potem kieruje ją do Trybunału Konstytucyjnego. Jeżeli ma wątpliwości to powinien NAJPIERW skierować ustawę do Trybunału.

A może to początek nowej tradycji: małżonkowie po wypowiedzeniu sakramentalnego „tak” wysyłają papiery do Trybunału żeby sprawdził: czy jednak nie popełnili błędu.

* * *

I żeby nie zapominać o kulturze (bo my wciąż o polityce) – 84 lata temu powstał znakomity wiersz:

Kajak i kretyn

Kretyn spływał w kajaku na rzece,
Uśmiechnięty, szczęśliwy jak świnia,
A że kretyn był, więc z istoty rzeczy
Za każdym kilometrem kretyniał.

Niebo było czyste, bez chmurek,
Rzeka niebieska i krzywa.
I wołali źli ludzie, co się wspięli na pagórek:
– Ach, spójrzcie, to kretyn spływa.

Na brzeg wyszła żona w wianku z konwalii,
Wyszedł szwagier z całą rodziną
I płakali, i ręce załamywali,
A kretyn płynął i płynął.

Sens moralny, że słońce wszystkim świeci jednako,
Niech się nikt nie wywyższa, niestety!
Bo nie tylko profesor może spływać w kajaku,
Ale również zwyczajny kretyn.

Konstanty Ildefons Gałczyński

PIRS



© 2018 Gorzow.com

^