HOME
OGŁOSZENIA
ZAREJESTRUJ DOMENĘ
DODAJ OGŁOSZENIE
DODAJ FIRMĘ DO BAZY
Osób online: 490; poniedziałek, 20 sierpień 2018 Imieniny Bernarda, Sabiny, Samuela
... Darmowe ogłoszenie drobne - praca, sprzedaż, usługi, auto-moto i inne ... szybko łatwo i bez rejestracji ... możliwość dodania 4 zdjęć ...
Gorzowskie Firmy:
Wszystkie Artykuły Wywiady Zdrowie i Uroda Kuchnia Rozrywka Muzyka Film Ciekawostki  Powrót
gorzow.com • artykuly • 2018-05-18
Ile solidarności, ile podłości
Źródło: studioopinii.pl 

To już prawie tydzień jak przez Warszawę przeszły różne demonstracje, w których obywatele dawali wyraz swoim poglądom, wyrażali i sprzeciw – i poparcie tego, co tworzy naszą wspólną scenę polityczną.

Chciałbym, prawie po tygodniu od tych zdarzeń, podzielić się refleksją odnoszącą się nie tyle do tamtych demonstracji, ile do sytuacji bieżącej, tego co tu i teraz.

Uczestniczyłem w dwóch marszach/demonstracjach. Tej pod Sejmem, która wyrażała poparcie dla niepełnosprawnych i ich opiekunów okupujących sejmowe korytarze – i tej zwołanej przez opozycyjne ugrupowania polityczne: Platformę Obywatelską, Nowoczesną oraz Komitet Obrony Demokracji.

Manifestacja pod Sejmem była empatyczna. Nie powiewały flagi partii politycznych, zgromadzeni byli ludźmi, którzy chcieli wyrazić swoje poparcie dla tych, którzy walczyli i nadal walczą o spełnienie ich postulatu – 500 złotowego zasiłku. Było sympatycznie i miło – mieliśmy do dyspozycji nagłośnienie, różne emblematy do oklejenia swoich koszul czy bluzek oraz biało czerwone i unijne flagi. Z marszu spod Sejmu, Alejami Ujazdowskimi do Placu Trzech Krzyży, w upale – ale przy wyraźnych oznakach sympatii ulicy –  zapamiętałem głównie  hasło, jakie skandowaliśmy zbliżając się już do Placu i górującego nad nim kościoła – „chcemy zdrowia, nie zdrowasiek”. Były różne hasła ale to zapamiętałem najbardziej.

Demonstracja partii politycznych i KOD-u rozpoczynała się na Rondzie z palmą i była bardzo profesjonalna. Wysoka konstrukcja sceny, pełne nagłośnienie, profesjonalni wodzireje, ogrom flag, transparentów, trąbek, gwizdków. Były przemówienia przywódców, prezentacje gości, zapowiedzi występów na specjalnie przygotowanej scenie na Placu Zamkowym, do którego mieli przejść uczestnicy.

Demonstracja polityczna zgromadziła ludzi z całego kraju. Witano kolejno różne regiony, miasta, widać było efekty akcji organizacyjnej, przeprowadzanej przez obie partie i środowiska KOD-u. Jak na takie możliwości organizacyjne, finansowe, techniczne – liczba około 45 tysięcy uczestników była znacząca, ale nie powalała efektem skali. Gdyby na tę manifestację zjechało do Warszawy 150 tysięcy ludzi, to efekt skali miałby siłę politycznego rażenia.

Nie było kompromitacji – ale i sukcesu też nie było.

Z tego marszu zapamiętałem głównie jego głośność, wielość różnych haseł i takie poczucie ogólnej bezradności i braku wiary w skutek takiego manifestowania. W hasłach wracano często do starej formuły, że nie ma wolności bez solidarności zastępując wolność praworządnością. Kłopot był z rozumieniem o jaką solidarność chodzi, czy tę Piotra Dudy, czy tę rozumianą jako relacje między ludźmi.

Słabością demonstracji politycznej było to, że nie obejmowała ona wszystkich partii i ugrupowań, będących w opozycji do rządzącej Zjednoczonej Prawicy. Brak partii lewicowych, brak PSL będącego partią mającą swoją reprezentację w Sejmie, brak wielu organizacji społecznych i związków zawodowych – limitował wagę i znaczenie tego politycznego protestu.

Dobrą ilustracją tego niech będzie reakcja jednego z liderów lewicowej partii, którego zapytałem pod Sejmem, czy wybiera się też na protest organizowany przez Platformę i Nowoczesną. „Nie będę popierał Schetyny” – usłyszałem w odpowiedzi.

I niech to będzie puenta do politycznego protestu, który trąbiąc, gwiżdżąc  przemaszerował królewskim traktem przy pięknej, słonecznej pogodzie w minioną sobotę w Warszawie, demonstrując jedynie siłę przekonań liderów niektórych partii, że wystarczy głośno krzyczeć –  zwyciężymy, zwyciężymy; a stanie się…

Nie stanie się!

Stawiam brutalne pytania – dlaczego w empatycznym marszu poparcia dla protestujących w Sejmie maszerowało kilka tysięcy ludzi, a marszu politycznym kilku partii kilkadziesiąt tysięcy ?

A dlaczego nie odwrotnie?

Z marszu politycznego żadnego skutku nie ma i nie będzie. Gdyby jednak partie, wszystkie partie zwołały ludzi na wiec i marsz poparcia dla protestujących w Sejmie – i uzyskały taki albo jeszcze lepszy wynik, to nie byłoby tego co mamy. Sejm zmieniony w twierdze, odwołane zwiedzanie Sejmu w rocznicę Konstytucji 3 Maja, odwołane obrady dziecięcego Sejmu w Dniu Dziecka, szaleństwa marszałka sejmu i jego kancelarii w stosowaniu zakazów, restrykcji i kar, praktyczne wygaszanie sejmu jako organu władzy ustawodawczej.

To nie jest pełna lista szaleństw obecnej władzy i „wyczynów” tej rewolucji, jaką przeprowadza. Myślę, ze najgorsze jeszcze przed nami. Jedyny sposób na jej powstrzymanie to masowy, powtarzam – masowy opór społeczeństwa, opór świadomych obywateli.

Protest w sejmie jest testem: ile w nas solidarności, a ile podłości. Władza zakłada, że podłości jest więcej, że da się przedstawić protestujących w sejmie jako chciwych na pieniądze ludzi, motywowanych przez politycznych wrogów rządu „dobrej zmiany”.  Tak budowany jest przekaz „narodowych” mediów a „kurwizja” nie pokazała jeszcze do czego jest zdolna.

No to ile w nas solidarności, a ile podłości? I nie ma tu miejsca na wybór obojętności, bo tej jest najwięcej, zawsze i wszędzie.

Zbigniew Szczypiński

Gdańsk



© 2018 Gorzow.com

^