HOME
OGŁOSZENIA
ZAREJESTRUJ DOMENĘ
DODAJ OGŁOSZENIE
DODAJ FIRMĘ DO BAZY
Osób online: 212; sobota, 18 sierpień 2018 Imieniny Bogusława, Bronisława, Ilony
... Darmowe ogłoszenie drobne - praca, sprzedaż, usługi, auto-moto i inne ... szybko łatwo i bez rejestracji ... możliwość dodania 4 zdjęć ...
Gorzowskie Firmy:
Wszystkie Artykuły Wywiady Zdrowie i Uroda Kuchnia Rozrywka Muzyka Film Ciekawostki  Powrót
gorzow.com • artykuly • 2018-05-21
Telewizja pokazała (437)
Źródło: studioopinii.pl 

W naszych demokratycznych partiach bardzo lubią kadzić wodzom.

Przesada nie jest przeszkodą; jak mówią Rosjanie: masłom kaszy nie isportisz (tłuszczem kaszy nie zepsujesz).

Sławomir Nowak o swoim szefie powiedział kiedyś: Tusk jest dotknięty przez Boga wielkim geniuszem.

Marek Suski porównał Kaczyńskiego do Piłsudskiego i stwierdził, że w dziedzinie polityki Jarosław Kaczyński ma większe osiągnięcia niż Piłsudski.

Faktycznie, podobieństwo jest duże – obaj mają na imię Józef.

* * *

Program Polska Bezgotówkowa dotarł do kościołów. W Jastrzębiej Górze będzie można składać ofiary, posługując się kartą płatniczą. Proboszcz parafii mówi, że często ludzie chcieli coś wpłacić, ale mówili że nie mają gotówki, więc wyszedł im naprzeciw. Ciekawe, czy teraz częściej usłyszy, że zapomnieli karty.

Z Internetu:

Jak by to wyglądało, gdyby Bóg zainstalował mailową pocztę głosową? Wyobraź sobie, że modlisz się i słyszysz co następuje:

Dziękujemy za telefon do Nieba. Proszę wybrać jedną z opcji:

  • Prośby — wciśnij 1
  • Podziękowanie – wciśnij 2
  • Skargi – wciśnij 3
  • Inne sprawy – wciśnij 4

Przykro nam, ale wszyscy nasi anieli i święci są obecnie zajęci pomaganiem innym grzesznikom. Zapewniamy jednak, że twoja modlitwa jest dla nas bardzo ważna i odpowiemy na nią w kolejności zgłoszeń. Proszę się nie rozłączać.

Jeśli chciałbyś mówić:

  • Z Bogiem Ojcem — wciśnij 1
  • Z Synem Bożym — wciśnij 2
  • Z Duchem Świętym — wciśnij 3
  • Jeśli w czasie oczekiwania chciałbyś posłuchać króla Dawida śpiewającego Psalm – wciśnij 4.
  • Jeśli chciałbyś odnaleźć ukochaną osobę, która przebywa w Niebie – wciśnij 5, następnie wprowadź jej/jego numer ubezpieczenia, a potem wciśnij krzyżyk. Jeśli połączenie nie dojdzie do skutku, rozłącz się, a następnie wprowadź numer kierunkowy 666.
  • Rezerwacje w Niebie – wprowadź J–A–N, a następnie cyfry 3–1–6.
  • Jeśli chcesz uzyskać odpowiedzi na palące pytania dotyczące dinozaurów, wieku Ziemi, życia na innych planetach, i gdzie obecnie znajduje się Arka Noego – musisz poczekać aż tu przybędziesz.
  • Nasze komputery pokazują, że dziś już się dość namodliłeś. Prosimy rozłączyć się i spróbować połączyć z nami ponownie w dniu jutrzejszym. Nasze biuro jest nieczynne w okresie weekendu z powodu świętowania. Proszę pomodlić się ponownie w poniedziałek po godzinie 9.30.
  • Jeśli dzwonisz po godzinach i potrzebujesz pilnie pomocy, prosimy zwrócić się do swojego kapłana.

* * *

Niepełnosprawni i ich rodzice apelowali do polityków o pomoc. Jeden z protestujących w sejmie pozwolił sobie nawet na uwagę, że mogliby oni te pieniądze, z których rezygnują (na rozkaz Kaczyńskiego) przeznaczyć na potrzeby osób niepełnosprawnych.

To nie tak. Trzeba było zrobić zbiórkę wśród protestujących i te pare złotych, które udałoby się zebrać, przeznaczyć dla naprawdę potrzebujących, takich jak wicepremier Gowin. To by był piękny gest, trafiający do opinii publicznej.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\Gowin 1.jpg

* * *

Słuchacz Szkła Kontaktowego martwi się, co się stanie, jak obecni posłowie PiS przegrają wybory. Wtedy wrócą do swoich zawodów. Ponieważ niektórzy z nich (Radziwiłł, Karczewski) to lekarze, są też tam pielęgniarki, więc słuchacz obawia się że przy ich braku empatii mogą zrobić wiele krzywdy pacjentom.

Do Szkła zadzwonił pan Michał z Tolkmicka i powiedział:

Pozwolę sobie na małą prywatę. Byłem w szpitalu, bo poszła mi łąkotka, i zostałem zapisany na rok 2020.

Mam taką gorącą prośbę do pana Kaczyńskiego żeby mnie adoptował. To byłoby wtedy jakoś szybciej załatwione, bo mamy bądź co bądź jakieś wejścia, a poza tym powiększyłaby mi się rodzina, której już niestety nie mam – wszyscy odeszli.

Miałbym bardzo inteligentnego wujka Suskiego. Nigdy nie byłem w wojsku – chętnie bym pojeździł pancerną BM–ką z wujkiem Antonim. Ciocia Krysia, nie wspomnę o cioci Beacie. Chciałbym rodzinkę powiększyć.

Myślę, że za pomocą mediów dotrze ta wiadomość do pana Jarosława i mnie po prostu adoptuje.

* * *

Newsweek opublikował artykuł o wpływach Kościoła w szkołach i sekowaniu przez rówieśników dzieci, które nie uczęszczają na religię. Czytelniczka z Nowej Soli, nawiązując do artykułu, przysłała list:

Wraz z mężem i naszym 9–letnim synem doświadczamy podobnych sytuacji w publicznej — jak dla mnie obecnie — religijnej (rzymsko-katolickiej) szkole.

Oboje z mężem od urodzenia mieszkamy w Nowej Soli. Nasz 9-letni syn uczęszcza do kl. III publicznej szkoły podstawowej – największej w mieście, nie chodzi na lekcje religii, ponieważ oboje z mężem jesteśmy osobami niewierzącymi i uważamy, że dziecko nie powinno być nieświadomie indoktrynowane religijnie.

W szkole syna organizuje się np. na korytarzu bale wszystkich świętych, jasełka, wystawy i konkursy religijne, ostatnio klasa syna miała zastępstwo z… siostrą zakonną (z mężem nie puściliśmy go wtedy na lekcje). Według dyrektora siostra może prowadzić lekcje, bo były to zajęcia świetlicowe.

Od I klasy staraliśmy się o lekcje etyki. Od dyrektora po organ prowadzący usłyszeliśmy, że podobno jest tylko nasz jeden formalny wniosek i lepiej żeby zrezygnować, bo dla jednego ucznia to chyba raczej nie ma sensu.

Zapytałam dyrektora, czy wśród rodziców mogę przeprowadzić akcję informacyjną o takiej możliwości — usłyszeliśmy, że absolutnie. 

Jestem przerażona tym co dzieje się w polskich szkołach tym bardziej, że od kilkunastu lat jestem nauczycielem–pedagogiem i pracuję z młodzieżą (liceum i technikum). W środowisku pracy niejednokrotnie zmagam się z absurdami i hipokryzją (np. wysyłanie szkolnego pocztu sztandarowego na wszelkie, uroczyste msze, uroczystości szkolne — w pierwszym rzędzie księża oraz obowiązkowo msza święta, o krzyżach w każdej klasie i kłanianiu się księżom nie wspomnę).

Kadra nauczycielska według mnie w większości sama jest zindoktrynowana religijnie, a pojedyncze osoby wolne światopoglądowo i otwarte nie chcą zabierać głosu. Panuje konformizm i chowanie głowy w piasek. Dochodzi do takiej sytuacji, że czuję się osamotniona w pracy. Zdarzyło mi się już samotnie stawać w obronie uczniów np. o innej orientacji seksualnej, inaczej myślących.

Ale obiecałam sobie, że póki będę miała siłę i zdrowie nie przestanę walczyć w obronie podstawowych wartości ludzkich — wolność, równość, tolerancja, szacunek dla różnorodności.

Dziękuję za artykuł, bo dał mi nadzieję i wiarę, że jednak są inni rodzice i osoby, które doświadczają podobnych trudności i możemy małymi krokami zmieniać tę rzeczywistość.

Przypomnę historię, o której pisałem trzy lata temu, a która może być pomocna w takich sytuacjach:

Przyjaciółka mego znajomego miała kłopot, jako że jej córeczka nie uczęszczała na religię, a że wbrew zapewnieniom Kościoła i obietnicom szkoły lekcje religii odbywają się w środku zajęć, więc czas religii dziewczynka i jej koleżanka spędzały w świetlicy. Oczywiście mówienie o lekcjach etyki czy przesunięciu lekcji religii na pierwszą lub ostatnią lekcję to mrzonki – Kościół i szkoły obiecywały to, ale nigdy nie dotrzymały.

Znajomy zaproponował twórcze rozwiązanie problemu. Za jego namową mama córki udała się do dyrektorki szkoły i zaproponowała, że w godzinach religii zorganizuje dla nieuczęszczających dodatkowe lekcje angielskiego. Dyrektorka wyraziła zgodę i przydzieliła salę, a matki zatrudniły nauczycielkę.

Na początku były tylko dwie dziewczynki. Obecnie jest więcej chętnych do wysyłania dzieci na dodatkowy angielski zamiast na religię, szczególnie wśród rodziców, których dzieci są już po pierwszej komunii. Coraz więcej osób widzi pożytki w spędzaniu czasu na takich lekcjach i nie obawiają się ostracyzmu wobec swoich dzieci.

Polecam ten pomysł do rozpowszechnienia.

* * *

Z czasów, kiedy chodziłem do szkoły, pamiętam, że nad tablicą wisiał orzeł biały a obok portrety przywódców partii i rządu. Z latami podobno portrety zniknęły i zostało samo godło. Widocznie w ostatnich latach orzeł poczuł się samotny, więc dodano mu towarzystwo:
 

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\świecka szkoła.jpg
 

Nikt u nas nie ośmieli się zaprotestować, mimo że nie ma siepaczy którzy by zgnoili kogoś jak niegdyś za próbę usunięcia portretu tow. Stalina. Kierownictwo szkoły na pewno powie „A co to komu szkodzi?”. Sam św. Jan Paweł II krzyczał na temat krucyfiksów w szkołach i urzędach: „Niech wiszą!”.

Trzeba być wyrozumiałym dla rodaków-katolików — czy można być dobrym katolikiem, kiedy w polu widzenia nie ma ani jednego krzyża?

* * *

Jakoś bardzo powszechna stała się postawa biernego ucznia, który nie ma własnego zdania i nie wie co myśleć, póki nauczyciel nie powie mu co jest dobre, a co złe. Wybitnie przejawia się ona w partiach. Pamiętamy np. jak minister Zalewska nie umiała odpowiedzieć, kto zabił Żydów w Jedwabnem (wiedziała tylko że „źli ludzie”), bo nie miała pewności, jakie jest zdanie Kaczyńskiego.

Przy okazji zwrotu „nagród” przez ministrów okazało się, że choć uznali teraz, że te pieniądze były niesłusznie pobrane i trzeba je zwrócić, to kiedy je pobierali nie mieli żadnych obiekcji z tego tytułu.

Chciało by się ich zapytać, jak przy spowiedzi: czy więcej grzechów nie pamiętasz? I zagrozić, że jak sobie teraz ich nie przypomną, to kiedy te grzechy zostaną ujawnione, nie otrzymają rozgrzeszenia.

* * *

Jezus, zapytany o to jak oceniać różnych ludzi, porównał ich do drzew owocowych i powiedział: Po owocach ich poznacie.

Pięćset lat wcześniej Budda udzielił rady:

Nie wierzcie jedynie dlatego, że pokazano wam pisane świadectwo jakiegoś starożytnego mędrca i nie dawajcie wiary jedynie na podstawie autorytetu waszych nauczycieli czy kapłanów. Powinniście zaakceptować jako prawdę i jako drogowskaz w waszym życiu to, co zgadza się z waszym własnym rozsądkiem i waszym własnym doświadczeniem, po dogłębnym zbadaniu; i to, co jest pomocne tak dla waszego dobra, jak i dla dobra innych żyjących istot.

U nas często przypisuje się nadzwyczajne zalety komuś, kto należał do jakiegoś zwycięskiego obozu czy nawet dokonał w przeszłości coś pozytywnego. Za PRL cieszyli się estymą przedwojenni komuniści (chyba że skrytykowali aktualną linię partii). Znałem wielu z nich i zauważyłem, że choć wielu odznaczało się bardzo pozytywnymi osobistymi zaletami (gdzie do nich późniejszym elitom) to byli tam też i durnie. Podobnie nie należy gloryfikować wszystkich powstańców warszawskich, wszystkich byłych członków Trybunału Konstytucyjnego czy działaczy Solidarności. A gloryfikuje się w czambuł choćby tzw. „żołnierzy wyklętych”.

Nie warto też w ciemno akceptować „nawróconych na demokrację”, którzy w przeszłości tę demokrację niszczyli, a teraz głoszą, że chcą jej bronić.

Taka postawa wyzwala nas z dylematów wyboru mniejszego zła i późniejszego plucia sobie w brodę.

* * *

Natrafiłem w telewizji na fragment uroczystości z okazji przeniesienia ambasady amerykańskiej do Jerozolimy. Przemawiał ambasador. Wymienił z nazwiska wszystkich, którzy przyczynili się do rozwoju współpracy amerykańsko-izraelskiej, zarówno republikanów jak i demokratów. Dla wielu z nich, obecnych na uroczystości, miał kilka ciepłych słów. Pełna egzotyka.

Wyobraziłem sobie zaraz jak, nasza rządząca dzicz urządza podobną uroczystość. Przede wszystkim nie zaprasza nikogo z innych partii. Potem wyjaśnia, że ci co rządzili, to tylko dewastowali Polskę, a oni to teraz dopiero naprawiają. Byłoby parę interesujących faktów, jak to Lech Kaczyński obalił komunizm, komuniści i PO wszystko niszczyli, a PiS odbudował, łącznie z Warszawą po wojnie.

A teraz jeszcze Polska Fundacja Narodowa za grube pieniądze promuje Polskę w świecie. Na pewno nikt z Państwa nie domyśliłby się, co robi w tym kierunku – wydaje album z Janem Pawłem II. Będą go otrzymywać politycy na całym świecie i nareszcie dowiedzą się, jaka jest Polska.

* * *

W telewizji dyskusja na zasadzie: poseł PiS i poseł PO. Na argument, że PiS wciska różnych ludzi na stanowiska, gdzie zarabiają miliony rocznie, polityk PiS przytacza stary argument: „A za PO tego nie było?”. Tu widać jak wygodnym przeciwnikiem jest dla PiS Platforma.

Platforma powinna pójść do przodu i powiedzieć: Nie byliśmy tacy łapczywi jak PiS, ale trzeba faktycznie tę kwestię rozsądnie rozwiązać, bo to przesada, żeby ludzie tyle zarabiali na takich stanowiskach.

Ale nie zrobi tego. Bo partie u nas są zbudowane na starotestamentowej zasadzie, która wyraża się w zdaniu: „Nie będziesz wiązał pyska wołowi, który obraca kierat”. Innymi słowy, jak nie będziesz miał synekur dla swoich, to nie będziesz miał partii. Partie nie mają pozytywnych programów wybiegających w przyszłość, chcą po prostu zarządzać majątkiem państwa. Przypomina się szczera wypowiedź bodaj wicemarszałkini z PSL czy Samoobrony, na zarzut że mnóstwo synekur państwowych obsadzonych jest przez członków rodzin rządzących: „To gdzie oni mają pracować?”.

Hasło obecnej opozycji brzmi: „Wygramy i będzie lepiej”. Zapewne tak. Ale czy będzie dobrze?



© 2018 Gorzow.com

^